Strony

czwartek, 30 lipca 2015

Giełda, Inwestycje - dlaczego niedoświadczony inwestor zwykle traci ?

Dlaczego niedoświadczony inwestor zwykle traci ? 

Niestety ciężko się kierować wiedzą czy doświadczeniem bo tego niedoświadczony inwestor nie ma. Kierujemy się emocjami i odczuciami które nam podpowiadają dokładnie odwrotnie niż powinniśmy zrobić.
Po pierwsze każdy ma jakiś próg straty, to znaczy każdy wyznacza sobie ile może stracić na giełdzie zanim wycofa swoje środki z danej inwestycji.
Jak wartość produktu w który inwestujemy rośnie to nie wypłacamy bo przecież rośnie, skoro wczoraj urosło to dlaczego dzisiaj ma nie urosnąć ?.
Skoro dzisiaj spadło ale przez ostatni dzień rosło to jutro na pewno tez urośnie.
Jak wartość produktu w który inwestujemy spada to czekamy, nie wycofamy się przecież za chwilę zacznie rosnąć. Spadki mają to do siebie że są szybsze niż wzrosty i w efekcie tego zwykle próg straty zostaje przekroczony.

Niestety takie myślenie doprowadza nas do strat, moim zdaniem trzeba ustalić sobie próg satysfakcjonującego zysku, jak wielu inwestorów to zrobiło i po 15% wzrostach od stycznia do kwietnia zaczęli zamykać swoje inwestycje i realizować zyski.

Jest cała masa metod analitycznych które powiedzą kiedy wejść w giełdę a kiedy z niej uciekać, jednak, trzeba na poważnie się tym zajmować, co dziennie robić wyliczenia czy to ręcznie czy może wykupić jakieś dostępy do narzędzi analizujących za nas.

Ja inwestowałem w fundusze, więcej o moich inwestycjach tutaj.
Zyskałem kiedy wrzuciłem kwotę na UniKorona Pieniężny (PLN), ale wzrosty są na poziomie lokaty bankowej. Straciłem kiedy inwestowałem w fundusze akcji, właśnie dlatego że decydowały emocje. :)

Życzę powodzenia w zdobywaniu własnego doświadczenia na giełdzie.


środa, 22 kwietnia 2015

Czy istnieje dobry kredyt


Obejrzałem pewien filmik na youtube gdzie fachowcy w jednej z Wyższych Szkół Biznesu mówią o kredytach, oszczędzaniu czy używaniu kart debetowych kredytowych zbliżeniowych.

Ja podejmę dyskusję na temat dobrych i złych kredytów bo w momencie kiedy doktor czy profesor ekonomii mówi o dobrym kredycie konsumpcyjnym to mi się nóż w kieszeni otwiera.
Ludziom trzeba mówić o złych kredytach i dokładnie wyjaśniać kiedy taki kredyt może być dobry, bo może, i na pewno argumentów naukowców z tejże uczelni powtarzać nie wolno.
Naukowcy stwierdzili że kredyty są dobre wystarczy tylko zachować umiar.

Może takie górnolotne pytanie na początek, kim my jesteśmy ? 
W czasach feudalnych było bardzo źle bo na 6 dni roboczych w tygodniu 2 dni trzeba było pracować na polu pana. To oznacza że chłop 33% swoich dochód przeznaczał dla pana.
Dzisiaj w złotych czasach dla Polski nominalnie państwu oddajemy 50 % naszych przychodów, czyli na 6 dni roboczych 3 dni pracujemy dla pana.
Ekonomiści, naukowcy profesorzy bankierzy i inni związani z finansami mówią nam kredyty są dobre czyli znajdź sobie kolejnego pana któremu oddasz jeszcze 5 % a może 15 % z tego czego nie zabrało Ci państwo.

Kiedy kredyt jest NA PEWNO zły ?

Każdy kredyt zaciągnięty w celu konsumpcji jest zły, to nie oznacza jeszcze ze kredy nazwany w banku jako konsumpcyjny będzie zły a nazwany inaczej będzie dobry.
Jak widzisz bardzo ważny jest cel zaciągnięcia kredytu, a nie jak on się w banku nazywa, koszty kredytu to również drugoplanowa kwestia.
Kredyt zaciągnięty w celu konsumpcji o taki z którego pieniążki wydajesz na rzeczy zbędne do życia na przykład nowy telewizor, na przykład wyjazd na jakaś wycieczkę itd.
Ale czy zakup nowej lodówki na kredyt to zły pomysł, czy zakup mieszkania, samochodu itd na kredyt to zły pomysł ?

Przykład 1
Kupujesz lodówkę bo stara ma niską klasę energetyczną np G,D to może być tak że bardziej się opłaci wziąć lodówkę na kredyt niż uzbierać pieniądze i kupić za gotówkę.

Załóżmy ze stara lodówka klasy energetycznej D/G zużywa 700kWh/rok, a nowa lodówka klasy energetycznej A++ zużywa 150 kWh/rok.
Przy założeniu ze 1kWh kosztuje 0,66 zł to stara lodówka rocznie zużywa prądu za 462 zł, a nowa lodówka za około 100 zł. to oznacza że w skali roku masz 360 zł wyższe koszty stałe niż jak byś miał nowszą lodówkę. Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania kredytu na dzień dzisiejszy wynosi średnio 19 % w różnych bankach. To oznacza że kupując lodówkę za 1500 zł na 12 rat koszty kredytu wyniosą 285 zł.
Jeśli różnica w rachunkach za prąd miedzy starą lodówką a nową lodówką będzie większa niż koszty kredytu to zdecydowanie opłaca się wziąć kredyt.

Przykład 2
Na ten temat zakupu mieszkania już pisałem tutaj, artykuł rozstrzyga jakie mieszanie wybrać na starcie, większe bądź mniejsze.
Jeśli odsetki miesięczne jakie oddajesz w racie za mieszkanie są mniejsze niż odstępne jakie dajesz właścicielowi wynajmowanego mieszkania to zdecydowanie opłaca się wziąć kredyt. Zwykle opłaca się wziąć kredyt mieszkaniowy bo wychodzi dużo taniej niż wynajmowanie mieszkania.

Załóżmy że średnia cena najmu 50 metrowego mieszkania to 1200 zł, w tym 800 zł odstępne i 400 zł czynszu. Obecnie na śląsku średnia cena 50 metrowego mieszkania to 160 tyś zł.
Używam kalkulatora z strony bankier.pl założyłem ze bierzesz 160 tyś kredytu i że oprocentowanie w skali roku to 5 %, a prowizja to 3 %, okres spłaty to 30 lat w równych ratach.
Rata wynosi 885 zł w zaokrągleniu. Średnio miesięcznie płacisz 445 zł odsetek dla banku i 440 zł spłacasz kapitału. Koszt odstępnego dla banku za pożyczenie pieniędzy za mieszkanie to 445 zł, pozostałe 440 zł kapitał jaki musiałbyś odkładać żeby takie mieszkanie kupić po 30 latach oszczędzania, do tego należy jeszcze doliczyć czynsz. Całkowite koszty stałe Twojego życia będą podobne. Wynajmując mieszkanie przez 30 lata na tysiąc procent nie staniesz się jego właścicielem, natomiast kupując mieszkanie na kredyt po 30 latach spłacania rat staniesz się właścicielem, w najgorszym wypadku w razie jakiejś tragedii życiowej będziesz w sytuacji jak byś to mieszkanie wynajmował.

Podsumowując są takie cele na które przeznaczysz kredyt że ten kredyt jest dobry, ale w większości kredyty są złe i warto się parę razy zastanowić zanim coś kupisz na kredyt. Poniżej filmik który mnie zainspirował to napisania tego artykułu.



niedziela, 29 marca 2015

Budowanie własnej marki - personal branding

Personal branding to po prostu osobista marka przekładając na język polski. Prawdę mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałem, a dopiero uczestnicząc w szkoleniu Dawida Świstka, załozyciela DS Academy zwróciłem na to uwagę, chociaż wcześniej obijało mi się to o uszy w różnych kontekstach.

Czy zwracasz uwagę na zamieszczane treści na forach czy portalach społecznościowych ? 

Ja od około 2 lat zwracam uwagę co gdzie i jak piszę chociaż czasem emocje biorą górę i pisze jakieś komentarze w internecie których na żywo bym nie powiedział publicznie. Szczególnie jeśli chodzi o komentarze polityczne, bo polityka to coś co decyduje środowisku w którym żyję. Często znajdując swój komentarz po jakimś czasie staram się go usunąć, ale nie zawsze jest to możliwe.
Mam dla Ciebie test który sam wykonywałem wiele razy jak również Dawid Świstek zaproponował go w trakcie szkolenia. Wpisz swoje imię i nazwisko w wyszukiwarce, czasem trzeba dodać jeszcze miejscowość jeśli ktoś ma popularne nazwisko. Teraz już wiesz jak widzi się potencjalny pracodawca współpracownik. To zapewne zrobi każdy kto dostanie Twoje CV w ręce.
Teraz kolejny test wpisz w wyszukiwarce swojego nicka, pseudonim którego używasz w mediach społecznościowych czy na różnego rodzaju forach.

Uważasz ze jesteś anonimowy ? 
Ja nie byłem wpisując swojego nicka znalazłem swoje imię i nazwisko i masę informacji o sobie, nawet więcej niż wpisując swoje nazwisko. Co się dało to usunąłem pisząc własnie ten artykuł.
Sam kupując na allegro od osoby prywatnej dokładnie tam samo sprawdzam taką osobę szczególnie jeśli ma mało pozytywnych komentarzy. Tak samo dyskutując z kimś na forum szukam informacji o tej osobie. Nie trzeba być w służbach by znaleźć o danym delikwencie wszystko włącznie z adresem zamieszkania.
Nie w internecie nie jesteśmy anonimowi jeśli piszemy komentarze używając swojego stałego nicka, a już na pewno nie pisząc z konta FB.

Teraz zobacz jakie treści wrzucasz w internet czy to jest coś co Cię pozytywnie wyróżnia z tłumu ?
Czy są to treści związane z Twoją pracą, treści które przyciągną potencjalnego współpracownika/head huntera ? Czy wręcz odwrotnie treści negatywne pokazujące ze jesteś siedzącym przed komputerem marudą/pesymistą. Czy to są treści nudne o tym że własnie pijesz piwo  kolegami czy jesz kolejny posiłek, albo własnie idziesz do ubikacji.

Jak Budować Swoją Markę.

Punkt ZERO - oczyszczenie
Najważniejsze to sprawdzić co "internety" o Tobie piszą. To co o Tobie można znaleźć w internecie to najczęściej treści których autorem jesteś sam, więc musisz te treści edytować zmienić na bardziej pozytywny przekazać lub najlepiej usunąć. Czasami nie da się usunąć jakiś zarchiwizowanych wypowiedzi więc warto usunąć powiązanie swojego nazwiska z tym kontem.

Punkt Pierwszy - analiza
Przeanalizuj co z czym chcesz być kojarzony, nie koniecznie musisz kreować się jako specjalistę w zawodzie który wykonujesz, szczególnie jeśli jesteś średnio zadowolony z wyuczonego zawodu i w sumie chciałbyś robić coś innego.

Punkt Drugi - dzielenie się
Taaak dzielenie się swoja wiedzą, swoja pasją, swoimi doświadczeniami, odczuciami. Dokładnie tym z czym chcesz być kojarzony. W tym momencie wspaniałym narzędziem są media społecznościowe jak FB, Tweeter, Wykop. Blogi różnego rodzaju również są bardzo dobrym narzędziem do dzielenia się swoimi doświadczeniami, ekspertyzami czy wnioskami.

UWAGA
Zmieniając swoje życie ( np. zaczynając budować swoja markę) na pewno dotychczasowi znajomi będą się śmiać, bo zmieniając siebie, swoje zainteresowania zmienisz swoje otocznie, swoich znajomych.